OJCOWIZNA KONIAKOWSKICH GÓRALI - monografia wsi Koniaków

Wydarzenia »  OJCOWIZNA KONIAKOWSKICH GÓRALI - monografia wsi Koniaków

Pisze i dokumentuje Pani obecnie 300 lat Koniakowa. Proszę powiedzieć, kiedy możemy oczekiwać książki o tej beskidzkiej wsi?


Małgorzata Kiereś:

Do napisania  zarysu historyczno-etnograficznego beskidzkiej wsi Koniaków, jako że obchodzony  jest w tym roku Jubileusz 300- lecia jego powstania zaprosiła mnie telefonicznie Pani Aneta Legierska z Biura Informacji Turystycznej.  Niestety, nie wiem sama dlaczego się zgodziłam na zrealizowanie tego przedsięwzięcia. Wprawdzie nie żałuję, ale nigdy nie przypuszczałam, że o tak niewielkiej  beskidzkiej wsi znajduje się tak dużo fantastycznych materiałów archiwalnych, które dotąd oprócz Profesora Franciszka Popiołka nikt nie opracowywał. Niestety z bólem serca stwierdzam, że rok pracy nad tą publikacją, wiele godzin w archiwach, które poświęciłam nie pozwalają na opracowanie archiwaliów.
Po pierwsze:  publikacja ta to tylko pierwszy  niewielki ZARYS do dziejów tej wsi.
Po drugie  bardzo niewielka ilość materiału źródłowego znajduje się terenie. Często nie ma żadnych możliwości ich weryfikacji.  Zupełny brak o pracy tutejszego wydziału gminnego w okresie międzywojennym nie pozwala na ustalenie wielu ważnych faktów historycznych, szczególnie personalnych.  Materiały uzupełniane notatkami prasy to tylko kropelka  w morzu potrzeb przy  tego typu próbie dokumentacji wsi.
Po trzecie w wielu kronikach  zapisano wiele wydarzeń po swojemu. Z kolei ludzka pamięć zawodna  więc fakty istnieją, w czasie ale nie z konkretną  datą.
Po czwarte trudno nie odnotować, że była to roczna bardzo ciekawa  przygoda związana z zasiedziałością tutejszych rodów np. Legierskich Janów,  których na przestrzeni 300 lat jest na setki, ale nikt nie podaje numerów domów, a ja niestety nie potrafię ich odróżnić, / ani po gymbie/ jeżeli nie został podany przydomek lub nr domu.
Ta ciekawa przygoda jest rezultatem wielu godzin pracy , a efekt dla piszącego jest zawsze niezadowalający. Kiedy się dokumentuje rzeczywistość to widzi się ciągle coś ważnego do opisania a tu nie wszystko jest możliwe, ze względu na CZAS.  Cieszę się ,że znalazłam zapis Chałupy na Koniakowie 1712, Koniakowski młyn z 1814 roku i z 1823 roku i wiele innych nowości, o których do tej pory nie pisano. Właściwie wszyscy mieszkańcy Koniakowa długo żyli sobie  z jednego sałaszu Rzawka. Archiwalia pozwalają nam mieszkańców Koniakowa podziwiać za ich niewyobrażalną dziś dla nas pracę karczowania pól, przygotowywania gruntów w sumie leśnych pod wypas owiec, i niewielkie znikome rolnictwo. Proszę pamiętać, że wieś ma bardzo trudne ukształtowanie terenu, ciągle do góry lub w dół. Do tego trudne warunki klimatyczne np. w 1832 roku 2 września spadł śnieg który trwał do 20 maja  1933 roku. Podziwiać należy mieszkańców obu wyznań katolickiego i ewangelickiego za ich silną wiarę, mimo iż tyle lat nie mieli kościoła, i przynależeli do tak odległych parafii. To fenomen! Jednak do napisania pełnej monografii tej wsi potrzeba przynajmniej trzech lat, aby jej dzieje opracować
Najważniejsze  jest to, że znalazł się prywatny wydawca z Koniakowa tej książki, która zgodnie z wcześniejszą umową niechaj będzie prezentem pod kóniokowski kryzban.    

Wywiad z Panią dr Małgorzatą Kiereś – autorką najnowszej publikacji dokumentującej historię i dzieje wsi Koniaków, przeprowadziła Joanna Kohut

Tą szczególną i wartościową publikację można będzie już oglądać od rana od godziny 8.00 w Gospodzie pod Ochodzitą w dniu 16 grudnia 2012 roku, zaś uroczysta  impreza promująca  książkę odbędzie się 16 grudnia 2012 r.  o godzinie 18.00 w w/w lokalu.

Serdecznie zapraszamy.